W drodze na Turniej Czterech Skoczni, cz. 1 – Norymberga w 1 dzień

W sezonie 2018/2019 zrealizowaliśmy jedno z naszych podróżniczych marzeń, jakim był kompletny wyjazd na Turniej Czterech Skoczni w skokach narciarskich. Nie odpuściliśmy żadnego konkursu i żadnych kwalifikacji. 18-letnim Oplem Corsą przejechaliśmy 3000 km przez niemieckie i austriackie Alpy, zmagając się z najpiękniejszą zimą jaką w życiu widzieliśmy. 

Turniej Czterech Skoczni rozpoczynają kwalifikacje w Oberstdorfie 29 grudnia, a my ruszamy w drogę rankiem 27 grudnia. Całą wyprawę moglibyśmy zacząć dzień później, ale skoro na trasie znajduje się kilka ciekawych miejsc, które można odwiedzić, to korzystamy z tej okazji i postanawiamy zahaczyć o jedno z nich.

Wyjeżdżamy z Krakowa rano, wieczorem dojeżdżamy do Pragi, gdzie nocujemy w małym hotelu poza centrum i kolejnego dnia kierujemy się dalej w stronę Norymbergi, na którą padł nasz wybór. Dojeżdżamy tam w około 3 godziny, zostawiamy samochód na parkingu przy jednej ze stacji kolei podziemnej i stamtąd już udajemy się metrem do centrum miasta. Na zwiedzanie mamy tylko jeden dzień, a w planach spacer po centrum i wizytę w dwóch muzeach, zatem czeka nas dość żwawy spacer. Żwawy, ale bez biegania.

NORYMBERGA

Spacer po starówce

Brama dziewicza i dziedziniec rzemieślników

Wysiadamy z metra przy murach miejskich i przez bramę dziewiczą (Frauentor) wchodzimy na tereny starego miasta, a konkretnie na dziedziniec rzemieślników (Handwerkerhof). Mijamy sklepiki z rękodziełem, świątecznymi ozdobami i ogólnie różnymi ładnymi, ale w większości pierdołami. Bardziej interesuje nas jakaś budka z tradycyjnym bratwurstem, ale takich tutaj na całe szczęście też nie brakuje. Kupujemy bułę z kiełbą i ruszamy dalej w miasto.

Brama dziewicza
Dziedziniec rzemieślników

Kościół św. Wawrzyńca

Stare miasto przecina rzeka Pegnitz, która dzieli je na dwie części. My zmierzamy teraz w kierunku kościoła św. Wawrzyńca, który góruje nad częścią południową. Z suchych faktów warto wspomnieć o wieku bazyliki – jej budowę rozpoczęto w 1250 r. a zakończono w 2 poł. XV wieku.

Na placu przed kościołem stoją stragany z jedzeniem. Oprócz lokalnych przysmaków znajdziemy tu także kebaba czy bakalie. Bakalie wyglądają przepięknie i smakują jeszcze lepiej. Kupujemy trochę suszonej papai i melona.

Most Muzealny i szpital Ducha Świętego

Spacerujemy dalej, powoli zbliżając się do północnej części starego miasta – części św. Sebalda. Przekraczamy tę magiczną granicę przechodząc przez Most Muzealny, z którego bardzo ładnie prezentuje się charakterystyczny budynek szpitala Ducha Świętego, pochodzącego z XIV wieku.

Widok z Mostu Muzealnego na Szpital Ducha Świętego.
Widok po drugiej stronie mostu.

Rynek z Piękną Studnią

Kolejny przystanek na mapie to rynek (Hauptmarkt) z kościołem Najświętszej Marii Panny (ale jego wnętrza nie zwiedzaliśmy) oraz mierząca 19 metrów, najpiękniejsza studnia jaką dotychczas widzieliśmy, czyli Piękna Studnia. Tak wygląda i tak się właśnie nazywa.

Kościół Najświętszej Marii Panny (Frauenkirche)
Schöner Brunnen, czyli Piękna Studnia

Kościół św. Sebalda

Następnym punktem jest kościół św. Sebalda, którego początki sięgają XIII w. Można powiedzieć, że to odpowiednik kościoła św. Wawrzyńca z części południowej. Na pierwszy rzut oka nawet wyglądają podobnie, zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz.

Szachulec

A z kościoła św. Sebalda niedaleko już na Weißgerbergasse, gdzie znajduje się wiele budynków o konstrukcji szachulcowej. Ta ulica jest po prostu śliczna!

Weißgerbergasse

Tiergärtnerplatz

Z Weißgerbergasse dzieli nas już tylko kilka kroków od ulicy Albrechta Dürera, na której końcu znajduje się też dom tego wybitnego niemieckiego artysty oraz Tiergärtnerplatz. Mega przyjemny plac, otoczony budynkami o konstrukcji szachulcowej. Można by tu usiąść i napić się kawy lub piwa, no ale niestety nie tym razem. Idziemy jeszcze oglądnąć i obfotografować z każdej strony rzeźbę Zając, inspirowaną obrazem Dürera, która znajduje się na placu. Zdecydowanie wielkością zająca nie przypomina, jest ogromny!

Zając, jaki jest, każdy widzi 🙂

Widoki z zamku

Naszym ostatnim punktem na mapie starego miasta jest zamek cesarski (Kaiserburg). Nie będziemy go jednak zwiedzać, tym razem interesuje nas tylko widok na miasto, jaki roztacza się z zamku. Jest imponujący, a do tego darmowy, nie dziwi więc ilość ludzi. Ciężko jest się dopchać do murku, ale w końcu nam się udaje. Na pierwszy rzut oka od razu możemy rozpoznać dwa budynki, które niedawno odwiedziliśmy – wieże kościołów św. Sebalda i św. Wawrzyńca wystają ponad wszystkie inne budowle.

ulica Burgstraße

Na tym zakańczamy nasze turbo zwiedzanie starówki. Przez rynek i Most Muzealny wracamy już na metro. Pod kościołem św. Wawrzyńca posilamy się jeszcze przepysznym kebabem (wybór jest całkiem spory), a następnie odjeżdżamy na pobliskiej stacji w stronę naszego samochodu. Do zobaczenia zostało nam dzisiaj jeszcze kilka miejsc związanych z mroczną stroną historii Norymbergi i Niemiec w ogóle.

Norymberga została w 1933 r. ogłoszona przez Adolfa Hitlera miejscem zjazdów partyjnych. To tutaj narodził się, ale i został ostatecznie potępiony faszyzm, zatem oczywiście w mieście znajduje się kilka miejsc, które zachowują pamięć o tym niechlubnym okresie.

My dzisiaj chcemy zobaczyć Trybunę Zeppelina, Centrum Dokumentacji Terenu Zjazdów Partyjnych oraz Pałac Sprawiedliwości.

Póki jest jeszcze jasno, jedziemy najpierw na Trybunę Zeppelina.

Spacer po historii

Trybuna Zeppelina

Trybuna Zeppelina wzorowana była na Wielkim Ołtarzu Zeusa w Pergamonie. Tutaj odbywały się w czasach faszystowskich defilady i parady, a z głównej trybuny przemawiał Adolf Hitler. Po wojnie wysadzono kamienny wieniec ze swastyką, który górował nad trybuną oraz zdobiącą ją długą kolumnadę. Niestety w tym miejscu przeraziła nas nie tylko wizja dawnych czasów terroru, ale też mężczyzna, który pozował do zdjęcia hajlując…

Widok na główną trybunę
Na schodach głównej trybuny

Centrum Dokumentacji Terenu Zjazdów Partyjnych

Z Zeppelintribüne zmierzamy teraz do Centrum Dokumentacji Terenu Zjazdów Partyjnych. Na wejściu dostajemy piloty, które są jednocześnie naszymi słuchawkami i wybierając na nich numerek odpowiadający danej ekspozycji, możemy dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Wystawa dotyczy czasów od Republiki Weimarskiej po procesy norymberskie. Na pewno mocnym akcentem jest przedstawienie kultu Hitlera i poszczególnych etapów jego władzy. Centrum jest bardzo nowoczesne i niezwykle ciekawe. Szkoda byłoby “przebiec” przez nie zbyt szybko i bez zrozumienia tego przerażającego, ale ważnego tematu, dlatego wiemy już, że dzisiaj raczej nie zdążymy do Pałacu Sprawiedliwości.

Już samo wejście do Centrum jest ciekawe.
Jednym z eksponatów jest "Mein Kampf"

Oczywiście nie udaje nam się zdążyć do Pałacu Sprawiedliwości i musimy trochę zmodyfikować nasz plan na dzień kolejny. Postanawiamy odwiedzić miejsce procesów norymberskich z samego rana, a następnie pojechać prosto na kwalifikacje do Oberstdorfu, bez zostawiania rzeczy w hotelu. Tymczasem udajemy się do hostelu, w którym spędzimy dzisiejszą noc. Był to jeden z tańszych noclegów i okazuje się, że znajduje się w… bloku. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałam 😀 

Memoriał Procesów Norymberskich

Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy. Kolejny dzień rozpoczynamy od Pałacu Sprawiedliwości. U jego bram meldujemy się wraz z godziną otwarcia. Jak się okazuje, na to miejsce również warto poświęcić trochę więcej czasu. Memoriał Procesów Norymberskich, czyli muzeum procesów norymberskich to nie tylko historyczna sala nr 600, na której sądzono nazistów. To również rozbudowana ekspozycja, która przeprowadza nas przez procesy, które trwały od 20 listopada 1945 r. do 1 października 1946 r. Podobnie jak Centrum Dokumentacji Terenu Zjazdów Partyjnych, również to muzeum jest multimedialne i bardzo wygodnie zwiedza się go z autopilotem.

Zdecydowanie warto odwiedzić obydwa te muzea, najlepiej z zachowaniem tej samej kolejności, w której my je zwiedzaliśmy. Choć nikt nie przywróci życia ofiarom, to po wyjściu z budynku sądu ma się pewne poczucie sprawiedliwości, że wojenne zbrodnie zostały ostatecznie potępione, a zbrodniarze ukarani.

Przed wejściem do Pałacu Sprawiedliwości
Sala nr 600

Norymberga zdecydowanie nam się spodobała i fajnie było tu spędzić ten 1 dzień (właściwie to 1 i 1/4 dnia). Miasto jest bardzo ważne pod względem historycznym, ale nie tylko dlatego warto tu przyjechać. Polecamy je, zwłaszcza w okresie około świątecznym i sylwestrowym. Co prawda nie załapaliśmy się na jarmark bożonarodzeniowy, ale i tak wydaje nam się, że w tym czasie każde miasto ma jakiś inny, wyjątkowy klimat. Spacer po starym norymberskim mieście był niezwykle przyjemny i odprężający. Myślę, że wrócimy tu jeszcze kiedyś, może w lecie. Tymczasem pora udać się już do głównego celu naszej podróży jakim jest Turniej Czterech Skoczni. Kierunek: Oberstdorf!

C.d.n.

Więcej wpisów o Turnieju Czterech Skoczni
Turniej Czterech Skoczni cz. 4 – Innsbruck

Na półmetku Turnieju Czterech Skoczni przenosimy się do Innsbrucka. Zarówno miasto jak i skocznia Bergisel zdobywają nasze uznanie przede wszystkim wspaniałym położeniem, a poza tym jest tu też co zwiedzać. Teraz już w pełni rozumiemy dlaczego miejsce to nazywane jest sercem Alp. Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *