Islandzki SKYR vs. polskie odpowiedniki [TEST]

Z Islandii, oprócz lokalnych swetrów, piwa Viking i kawałków lawy z erupcji Eyjafjallajökull, przywieźliśmy również skyr, czyli tradycyjny islandzki produkt mleczny. W Polsce w ostatnim czasie również zaczęto sprzedawać jogurty typu islandzkiego. Produkują je m.in. marki Pilos i Piątnica. Postanowiliśmy przetestować ile wspólnego mają z oryginałem.

Skyr charakteryzuje się trzema cechami:

-posiada wysoką zawartość białka

-ilość tłuszczu jest w nim tak znikoma, że w zasadzie można powiedzieć, że jest produktem beztłuszczowym

-jego konsystencja jest gładka i gęsta

Do produkcji skyru używa się 3-4 razy więcej mleka niż do produkcji zwykłego jogurtu!

Do naszego testu posłużyliśmy się skyrami o smaku jagodowym/borówkowym. Spróbujemy porównać nasze “polskie” skyry z tym oryginalnym, islandzkim.

Ísey Skyr

Oryginał jest koloru jasnoróżowego i nie zawiera kawałków owoców, jest całkowicie gładki i gęsty.

Jego skład to: odtłuszczone mleko, cukier, borówki (4%), sok z czarnego bzu, modyfikowana skrobia kukurydziana, aromat, zagęszczacz (karagen), żywe kultury bakterii skyru.

Skyr w stylu islandzkim, Pilos

Skyr od Pilosa znacznie różni się od oryginału. Smak jest dużo bardziej intensywny, podobnie z resztą jak kolor. W środku znajdziemy całe kawałki owoców. Konsystencja była gęsta, choć odnieśliśmy wrażenie, że mniej niż w skyrze islandzkim. Wsad jagodowy wynosi 20% (w tym 7% jagód). 

Zawartość tłuszczu zgadza się idealnie, białka jest o 0.9 g mniej, natomiast cukrów jest aż o 7 g mniej i nie można uznać tego za plus, gdyż w zamian za to dostajemy sztuczne słodziki takie jak aspartam i acesulfam K.

Szczerze? Nie polecamy, a Gracjanowi nawet niezbyt smakował.

Skyr, jogurt typu islandzkiego, Piątnica

Skyr od Piątnicy zaskoczył nas tym, że wsad jagodowy nie był wymieszany w jogurtem. Jego zawartość to 20% (w tym 40% jagód). Podobnie jak w przypadku Pilosa jogurt zawiera całe kawałki owoców. Konsystencja jest taka jaka powinna być, kolor po wymieszaniu składników też zbliżony, choć też ciemniejszy. Smak nie jest taki sam, ale bardzo zbliżony do tego prawdziwego. Nawet opakowanie przypomina oryginał.

Tłuszczu, według etykiety, jest tu równiutkie 0 g, zawartość cukrów wynosi 11 g (a więc tyle co w oryginale), a białka jest jedynie o 0,2 g mniej.

Nasz werdykt: jest na prawdę okej.

Czas zatem na małe podsumowanie. Jeśli chcesz zasmakować prawdziwego islandzkiego skyru, to, oczywiście, pojedź na Islandię. Natomiast jeśli nie możesz sobie na to pozwolić, ciekaw jesteś islandzkich smaków albo po prostu tak kochasz skyr, że nie możesz bez niego żyć, to najlepszym wyborem wśród polskich odpowiedników zdecydowanie jest jogurt typu islandzkiego z Piątnicy, który jest w naszej ocenie dość dobrze odwzorowany. Przede wszystkim różnice w składzie i smaku nie są aż tak rażące jak w przypadku Pilosa. Zatem można powiedzieć, że dobra robota Piątnica! 

A jeśli chcesz z islandzkiego jogurtu czerpać maksimum korzyści to wybierz ten naturalny. Jako ciekawostkę dodam, że skyr w czystej postaci wygląda zupełnie jak twaróg, który dopiero można rozmieszać z czymkolwiek się chce lub po prostu zjeść. Na zdjęciu poniżej jest takie właśnie zawiniątko, które dostaliśmy od znajomego Islandczyka, który zakupił go prosto z farmy mleczarskiej Efstidalur II. Ten skyr to ma dopiero moc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *