Islandia północna – 10 najlepszych miejsc

Po naszym filmie o Islandii Północnej nadszedł czas na omówienie zaprezentowanych atrakcji, a tych na północy wyspy zdecydowanie nie brakuje. To tu na własne oczy, uszy (i nos :)) możemy przekonać się, że Islandia to kraina nie tylko lodu, ale i ognia. Możemy również wypłynąć na głębokie wody oceanu w poszukiwaniu wielorybów, wielbiciele wodospadów będą zachwyceni na widok najpotężniejszego wodospadu w Europie, a i dla fanów „Gry o tron” też znajdzie się coś specjalnego. Co jeszcze skrywa Islandia Północna? Przedstawiamy 10 miejsc, które naszym zdaniem trzeba zobaczyć 🙂

Akureyri

Akureyri to największe miasto północy, drugie pod względem wielkości na całej Islandii. Osobiście, zdecydowanie bardziej przypadło nam do gustu niż Reykjavik, na co być może wpłynęła słoneczna pogoda towarzysząca nam w dniu wycieczki, niemniej jednak nie zmienia to faktu, że w Akureyri znajdziemy dużo więcej zieleni niż w innych miastach Islandii. Panuje tu łagodny klimat, co pozwoliło w 1912 r. na założenie ogrodu botanicznego, w którym dziś można spacerować pośród pięknych kolorowych kwiatów.

Innym wyróżniającym się punktem miasta jest kościół Akureyrakirkja, zaprojektowany przez tego samego architekta co Hallgrimskirkja w Reykjaviku.

Centrum miasta to ulica Hafnarstraeti, zamknięta dla samochodów, gdzie znajduje się dużo sklepów, restauracji i miejsc noclegowych.

Dodajmy jeszcze, że Akureyri otoczone jest górami i to dopełnia obrazka tego wyjątkowego miasta.

Wodospad Goðafoss

Nie największy, ale przepiękny półkolisty wodospad znajduje się na wchód od Akureyri, ok. 45 minut jazdy samochodem drogą nr 1. Z parkingu dzieli nas już tylko kilka kroków od punktu widokowego. Godafoss liczy sobie 30 m szerokości i 12 m wysokości, a nazwa oznaczająca dosłownie „wodospad Bogów” nie jest przypadkowa. Wzięła się bowiem od posągów nordyckich bogów, które zostały wrzucone w spienione wody wodospadu na znak przyjęcia przez Islandię chrześcijaństwa w roku 1000.

Dimmuborgir

Żeby dojechać do tego miejsca, trzeba zjechać w drogę nr 848. Dimmuborgir, czyli „mroczna forteca” to teren, na którym znajdują się formacje skalne wulkanicznego pochodzenia, powstałe ok. 2000 lat temu. O tym niepozornym miejscu islandzkie legendy mówią, że jest magiczne i znajdują się tutaj wrota do piekielnego świata, od tego miejsca wziął też swoją nazwę jeden z norweskich zespołów metalowych, a w serialu „Gra o tron” tereny te odgrywają obóz dzikich. Między skałami poprowadzone są szlaki, dlatego trudno zabłądzić.

Hverhvjall

Jedziemy dalej drogą 848. Hverhvjall to wygasły wulkan, którego ostatnia erupcja miała miejsce ok. 2500 lat temu. Wspinaczka na szczyt, z którego roztacza się piękny widok na okolicę, nie powinna zająć dłużej niż 20 min. Krater można również obejść dookoła. Wysokość wulkanu: 452 m n.p.m., szerokość: 1030 m.

Droga na szczyt.
Wnętrze krateru.
Widok ze szczytu na parującą okolicę.

Grjotagja

To kolejne miejsce dla fanów serialu „Gra o tron” i nie tylko. Przy jaskini miała miejsce jedna ze scen z udziałem Ygritte i John’a Snow’a, a poza tym jaskinia sama w sobie jest niezwykle ciekawym miejscem, gdyż wewnątrz niej występuje naturalnie gorąca woda. Dawniej można było się tu kąpać, dziś jest to po pierwsze zabronione, a po drugie temperatura wody jest już niestety za wysoka nawet na zamoczenie stopy.

Strefa geotermalna Hverarönd (lub Hverir)

Wracamy z powrotem na krajową „jedynkę”. Hverarönd nie należy może do najpiękniejszych, ale jest jednym z najbardziej niesamowitych miejsc całej Islandii. Strefa geotermalna Hverarönd znajduje się tuż przy drodze nr 1, u podnórza masywu Namafjall i wyróżnia się na tle przejechanej uprzednio zielonej trasy wzdłuż jeziora Myvatn. Panuje tu surowy krajobraz, ziemia paruje jak szalona, a w powietrzu unosi się silny zapach siarki. Po terenie należy poruszać się wyznaczonym szlakiem prowadzącym pomiędzy dużymi, gorącymi dziurami w ziemi, wypełnionymi parującym i bulgoczącym błotem. Innym niesamowitym zjawiskiem geotermalnym, jaki możemy tu zobaczyć, są solfatary, wyglądające jak stosik parujących kamieni, których temperatura może wynosić od 100 do 300 °C. Wszystkie te zjawiska są przejawem aktywności wulkanicznej, w końcu strefa Hverir leży w okolicy wciąż aktywnego wulkanu Krafla…prawdziwa kraina ognia 😉

Dymiący solfatar.
Solfatar z bliska.

Wulkan Krafla z kraterem Viti

Jak już wspomniałam, niedaleko Hverarond znajduje się czynny wulkan Krafla, którego ostatnia erupcja miała miejsce w 1975 r. i trwała 9 lat (tzw. „Ognie Krafli”). Kaldera Krafli ma 10 km średnicy, a w jej wnętrzu znajduje się krater Viti, powstały wskutek erupcji w XVIII w., który wypełniony jest jeziorem o bardzo ładnej barwie.

Islandczycy postanowili dobrze wykorzystać energię geotermalną wulkanu i w latach 70. XX w. wybudowano tu elektrownię, którą mijamy po drodze Krafli.

Wodospady Dettifoss, Selfoss i Hafragilsfoss

Czas odbić na północ. Na rzece Jokulsa a Fjolum znajduje się szereg trzech wodospadów. Pierwszy z nich to Selfoss, następnie ok. 1 km dalej woda przepływa przez wodospad Dettifoss, a ostatnim w tym trio, położonym jeszcze 2 km niżej, jest Hafragilsfoss.

Sellfoss
Hafragilsfoss

Środkowa z kaskad, czyli Dettifoss to jedna z największych atrakcji całej Islandii i najpotężniejszy wodospad w Europie o wysokości 44 m i szerokości 100 m. Można tu podjechać od obu stron kanionu i z każdej strony widok jest inny, co możecie porównać na zdjęciach poniżej.

Dettifoss od strony wschodniej.
Dettifoss od strony zachodniej.

Więcej o wodospadach znajdziecie w oddzielnym wpisie 12 najpiękniejszych wodospadów Islandii.

Wąwóz Asbyrgi

Wąwóz w kształcie podkowy wypełniony jest skromnym lasem (choć jak na Islandię to w sumie całkiem sporym), po którym prowadzą ścieżki. Pomiędzy zastępami zieleni, w głębi wąwozu ukryte jest bardzo ładne jeziorko Botnstjorn, w którym pływają sympatyczne kaczuchy, a jeszcze kawałeczek dalej można dojść do niezłego punktu widokowego. Jeśli natomiast chodzi o sam kształt wąwozu, naukowcy twierdzą, że jest on efektem erozji spowodowanej ogromnymi ilościami wody lodowcowej uwolnionej po wybuchach wulkanów a legendy mówią, że wąwóz jest odciskiem podkowy konia nordyckiego boga Odyna.

Husavik

Jeśli Husavik to i wieloryby! W tym mieście znajduje się największe w Europie centrum obserwacji wielorybów w ich naturalnym środowisku. W Whale Watching Center do wyboru mamy różne pakiety i różne łodzie.

Obserwację wielorybów można połączyć z obserwacją maskonurów, ale nie o każdej porze roku. My wybraliśmy się na klasyczną obserwację wielorybów, która trwała ok. 3 godzin (dzięki pracy w jednym z guesthousów na Islandii mieliśmy darmowe wejściówki). Ostatecznie udało nam się zobaczyć kilka wielorybów, a raczej ich grzbiety i ogony, co jednak nie było takie proste! Sama firma nie daje gwarancji, że za każdym razem uda się wieloryba spotkać, co jest oczywiste, ale raczej zawsze uda się coś zobaczyć. Pełna oferta znajduje się na stronie https://www.northsailing.is 

Firma zaopatruje nas w specjalne kombinezony chroniące przed zimnem, a w trakcie wyprawy każdy dostaje słodki poczęstunek w postaci gorącej czekolady i bułki cynamonki. Oprócz tego na pokładzie przewodnik opowiada kilka minut o gatunkach wielorybów, jakie możemy spotkać na islandzkich wodach i o ich zwyczajach,  a także prezentuje wysuszoną wielorybią płetwę.

Płetwa wieloryba.
Miły poczęstunek 😉

Stopniowo zwiedzając Islandię przekonaliśmy się już, że to wyspa z efektem WOW, mimo to wciąż nie przestała nas zaskakiwać. Na „gorącej” północy odkryliśmy kolejne wyjątkowe miejsca i kilka z nich z całą pewnością możemy wpisać na listę TOP atrakcji Islandii. A zatem, kolejny region, którego nie można ominąć… A właściwie, czy jest jakiś, który można? 😉

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *