City break: Oslo + Raw Air

Za nami Turniej Czterech Skoczni, a przed nami kolejny równie ekscytujący cykl konkursów w skokach narciarskich – Raw Air. Jest to także świetna okazja, aby zwiedzić jedno z norweskich miast. W naszym przypadku wybór padł na Oslo i loty narciarskie w Vikersund. Zobaczcie jak bawiliśmy się rok temu i zainspirujcie się do tegorocznego wyjazdu!

OSLO

Stolica Norwegi, pomimo dużego mrozu i wysokich cen wywarła na nas bardzo pozytywne wrażenie. Jest tu czysto, nowocześnie, krajobraz jest przepiękny, a ludzie bardzo mili. Co zatem warto zwiedzić podczas weekendowego wypadu do Oslo?

Ulica Karl Johans Gate

To dawny trakt królewski i główna ulica Oslo. Łączy Pałac Królewski, od którego rozpoczęliśmy nasz spacer, z Dworcem Głównym, którego strzeże posąg tygrysa z brązu. Wzdłuż ulicy znajdują się ważne budynki, m.in. Parlamentu, Uniwersytetu czy Teatru Narodowego, oraz liczne sklepy, kawiarnie i hotele.

Ach i zwracajcie uwagę pod nogi, gdyż chodnik zdobią cytaty Henryka Ibsena, który ostatnie lata swojego życia spędził właśnie w Oslo.

Muzeum Łodzi Wikingów

Najprawdopodobniej najpopularniejsze muzeum w Norwegii. W środku znajdują się trzy łodzie i niewielka, choć bardzo interesująca kolekcja pozostałości po życiu wikingów. Główną atrakcją muzeum jest dębowa łódź z Oseberg, o wymiarach 22 m długości i 5 m szerokości, która wybudowana została ok. 820 roku i po 14 latach użytku posłużyła jako łódź pogrzebowa dla dwóch zamożnych kobiet. Łódź znaleziono w kopcu pogrzebowym w 1904 roku wraz z pozostałym wyposażeniem dla zmarłych (wóz i troje sań). Pozostałe łodzie znajdujące się w muzeum to łódź z Gokstad i łódź z Tune.

Godziny otwarcia i koszt:

V-IX codziennie 9-18

X-IV codziennie 10-16

Bilet 100 NOK

Muzeum Statku Polarnego „Fram”

„Fram” to potężny norweski statek, dzięki któremu pod koniec XIX w Fridtjof Nansen i Otto Svedrup eksplorowali okolice bieguna północnego, a Roald Amundsen dopłynął na Antarktydę i 14 grudnia 1911 r. jako pierwszy na świecie zdobył biegun południowy. Muzeum poświęcone jest tym wielkim wyprawom, a w środku oprócz licznych fotografii, wyposażenia z podróży i starych map można również podziwiać…sam statek „Fram”, a nawet wejść na jego pokład. Muzeum okazało się szalenie interesujące, do tego nienachalne efekty dźwiękowe w tle towarzyszące zwiedzającym dodają miejscu tajemniczego klimatu. Na to muzeum warto poświęcić minimum godzinę czasu.

Godziny otwarcia i koszt:

VI-VIII codziennie 9-18

X-IV codziennie 10-16

V i IX codziennie 10-17 

Bilet 120 NOK

Galeria Narodowa

Największa galeria sztuki w Norwegii skrywa w swoich wnętrzach przede wszystkim rodzime dzieła sztuki, gdzie wiodącym motywem jest głównie przyroda, ale najpopularniejszym obrazem, dla którego również i my odwiedziliśmy Galerię Narodową, jest “Krzyk” Edvarda Muncha. Munch uważany jest za jednego z prekursorów ekspresjonizmu i jest najsłynniejszym norweskim malarzem. Cały swój dorobek artystyczny przekazał miastu Oslo i jego sztukę można podziwiać w Muzeum Muncha, jednak najsłynniejszy z obrazów znajduje się właśnie w Galerii Narodowej.

Galeria jest chwilowo zamknięta, dlatego jeśli jesteście zainteresowani tym miejscem informacje można śledzić na bieżąco tutaj. 

Oslofjorden i Opera

Przed wycieczką do Oslo naczytaliśmy się, że przeszklony i nowoczesny budynek tutejszej opery uważany jest za najładniejszy architektonicznie na świecie. Ponadto ma symbolizować norweski potencjał oraz bliskość między ludźmi i kulturą, a to za sprawą równi pochyłej prowadzącej na dach opery. Nam osobiście opera się podobała, ale jeszcze większe wrażenie zrobiły na nas widoki, które roztaczały się z jej dachu. Co prawda temperatura była na minusie i droga na szczyt w wielu miejscach była zamarznięta (oj niełatwo wychodzić po lodzie pod górkę), ale zdecydowanie warto było się pomęczyć.

Park Vigelanda

Park swoją nazwę zawdzięcza Gustavowi Vigelandowi – najsłynniejszemu norweskiemu rzeźbiarzowi, żyjącemu i tworzącemu na przełomie XIX i XX w. W parku jest dużo miejsca na spacery, znajduje się tu też staw, ale to liczne rzeźby artysty stanowią najważniejszą i centralną część parku.

W alejce o długości 850 m ustawione są liczne kompozycje składające się z ok. 650 figur wykonanych z kamienia, brązu i granitu. Celem artysty było przedstawienie wszystkich faz życia człowieka, od narodzin aż do śmierci, z całym wachlarzem towarzyszących ludzkiemu życiu emocji.

Skocznia w Holmenkollen

Holmenkollen to zielone przedmieście Oslo, górujące nad miastem i znane z licznych zawodów narciarskich, ale nam kojarzy się tylko z jednym: skocznią i jej królem Adamem Małyszem, który triumfował tu 5 razy, przez co został okrzyknięty “królem Hollmenkolen”. Dla nas i dla każdego kibica skoków to punkt obowiązkowy na mapie Oslo! Dodatkowo, na samej górze można zobaczyć niesamowitą panoramę miasta, a pod skocznią zwiedzić muzeum narciarstwa i spróbować poczuć się jak skoczek w symulatorze skoków. Choć akurat to ostatnie nie zrobiło na nas zbyt dużego wrażenia i szczerze mówiąc możecie pominąć tą atrakcję jeśli macie ograniczony budżet lub czas.

Symulator polega na tym, że siedzi się w kapsule, którą rzuca gwałtownie na wszystkie strony przy każdym ruchu zawodników, których śledzimy na ekranie przed nami. W pierwszej kolejności oddajemy skok z Adamem Małyszem, który trwa (jak to skok) parę sekund, a potem przez ok. 2 minuty zjeżdżamy wraz z rozpędzonym narciarzem slalomem z górki, co było już dla nas męczącą szarpaniną na prawo i lewo. No ale to są nasze odczucia, być może wasze będą inne.

Godziny otwarcia i koszt:

X-IV codziennie 10:00-16:00

V i IX codziennie 10:00 – 17:00

VI-VIII codziennie 09:00- 20:00

Bilet do muzeum i na wieżę skoczni 140 NOK, skok w symulatorze 95 NOK

RAW AIR – loty w Vikersund

Przypomnijmy tylko, gwoli ścisłości, że na turniej Raw Air, podobnie jak w TCS, składają się konkursy na 4 skoczniach – w Oslo, Lillehammer, Trondheim i Vikersund. Pikanterii rywalizacji dodaje fakt, iż na zakończenie w Vikersund mamy do czynienia nie ze skokami a z lotami na największej skoczni na świecie! Ten skoczek, który zdobędzie nawięcej punktów we wszystkich konkursach i kwalifikacjach, wygrywa cały turniej. 

Bilety najlepiej kupić jak tylko będą dostępne, żeby mieć pewność wyboru najbardziej porządanego przez siebie miejsca, ale spokojnie, to nie Zakopane, zatem lekkie opónienie nie zaszkodzi. A kupować można tutaj. 

Atmosfera, jak to na skokach, była fantastyczna. Doping dla wszystkich skoczków, oklaski dla najlepszych i smutne “uuu” przy wyjątkowo nieudanych skokach. Na trybunach najwięcej było kibiców norweskich i polskich. Na naszym małym sektorze z miejscami siedzącymi otoczeni byliśmy raczej przez Norwegów, ale już po drugiej stronie trybuny zdawały się być opanowane przez Polaków. A przy wejściu na skocznię nasi rodacy sprzedawali polskie flagi i szaliki, jak i również oferowali usługę malowania polskich i norweskich flag na policzkach.

Temperatura w Vikersund wynosiła ok. -15 stopni, w związku z czym siedzące miejsca na nic nam się nie zdały, bo i tak przez większość czasu staliśmy, przestępowaliśmy z nogi na nogę albo bujaliśmy się w rytm muzyki, próbując nie zamarznąć. Grube ubranie to jedno, ale jednak siedzenie przez dłuższy czas w jednej pozycji robi swoje. Tzn. nie dla Norwegów. Jak na twardych Wikingów przystało, siedzieli lub stali popijając zimne piwko. 

Nasza trybuna znajdowała się po prawej stronie skoczni (patrząc na wprost). Mieliśmy dam dość sporo przestrzeni, a do tego możliwość obserwowania zawodników jak zmierzają na skocznię. Przybijaliśmy im wtedy piąteczki, a po skokach czkaliśmy na nich żeby zrobić sobie wspólne selfie, aczkolwiek nie wytrzymaliśmy długo na tym mrozie i naszych rodaków niestety nie doczekaliśmy się. 

Oslo na prawdę przypadło nam do gustu. Zachwyciły nas nie tylko krajobrazy i skocznia, ale też różnorodność atrakcji w mieście – od sztuki, kultury i architektury, poprzez historię, aż po sport. Aktualne ceny wejściówek do wymienionych przeze mnie miejsc różnią się od tych zeszłorocznych (oczywiście podrożały), dlatego w przyszłości dla pewności warto sprawdzać te informacje na bieżąco na oficjalnych stronach. Do Norwegii na pewno jeszcze kiedyś wrócimy, a tymczasem jednogłośnie stwierdzamy, że stolica tego kraju to doskonały pomysł na zimowy i mroźny city break!

Podobne wpisy
City break – Praga

Podczas naszego wypadu do Pragi przekonaliśmy się dlaczego jest tak chętnie odwiedzanym miastem. W stolicy Czech doświadczyliśmy trochę historii, trochę rozrywki i udało nam się też uciec w zielone płuca miasta. Punktów widokowych na naszej trasie było co nie miara, piwo było bardzo smaczne, Czesi mili, a zabytki piękne. Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *