10 powodów, dla których warto odwiedzić południowy Cypr🇨🇾🦩

Południowy Cypr zwabił nas w listopadzie głównie ze względu na fakt, iż flamingi różowe spędzają zimę w tutejszych jeziorach. Ale nie tylko dla nich warto tutaj przylecieć – pozostałe 9 powodów przedstawiam w poniższym podsumowaniu. Dodajmy jeszcze do tego przyjemne temperatury oscylujące w okolicach 20 stopni, prawie brak turystów (2 ogromne plusy podróżowania poza sezonem) i mamy idealny kierunek na zimowy city break.

1. Przejrzyste, turkusowe morze

Kojarzycie mit o narodzinach Afrodyty? Według niego mityczna bogini miała wyłonić się z piany morskiej u wybrzeży Cypru (dokładnie w tym miejscu na zdjęciu obok). Gdyby mit był prawdą, można by przypuścić, że Afrodyta wybrała Cypr na miejsce swoich narodzin, właśnie ze względu na niesamowite wody okalające wyspę, albo wręcz przeciwnie, to jej narodziny mogłyby sprawić, że morze jest tutaj takie piękne. Mieni się różnymi odcieniami niebieskiego, często intensywnym turkusem, a do tego jest czyste i w wielu miejscach mega przejrzyste. Dodajmy do tego poszarpane klify albo szeroką piaszczystą plażę. Cudo!

Ayia Napa Sea Caves

Przez większość wyjazdu towarzyszyła nam piękna pogoda, która wydobywała z wody błękity i turkusy, ale nawet przy zachmurzonym niebie morze jest przepiękne. 

2. Niesamowite formacje skalne

Wspaniałemu Morzu Śródziemnemu towarzyszą na Cyprze, a zwłaszcza na przylądku Greko i w okolicach, klify i niesamowite formacje skalne wyrzeźbione przez morze i wiatr. Jedną z najpopularniejszych atrakcji są skalne jaskinie, częściowo zanurzone w wodzie. Można je podziwiać z góry, eksplorować od środka albo uprawiać snorkeling w lazurowej wodzie. Niezwykle fotogenicznym miejscem jest okno w skale z widokiem na jaskinie.

Innymi charakterystycznymi formacjami są naturalne mosty – Love Bridge oraz Kamara Tou Karaka. Ten drugi znajduje się na terenie Parku Narodowego Cape Greco, ale nie jest jedyną skalistą atrakcją w okolicy. Cały półwysep jest tutaj dziki, surowy i poszarpany,  a na dodatek oblewa go turkusowe morze. Szkoda, że na końcu półwyspu stoi baza wojskowa.

Kamara Tou Karaka
Most Miłości

3. Flamingi

Flamingi były głównym powodem, dla którego wybraliśmy się na Cypr i dla którego zrobiliśmy to z początkiem zimy. Otóż flamingi przylatują do tutejszych słonych jezior na przełomie listopada i grudnia, aby przezimować mniej więcej do marca. 

Są 4 jeziora, w których można ich wypatrywać – znajdują się w Larnace, Akrotiri, Okrotiri i Paralimni, ale nam udało się je zobaczyć tylko w tych dwóch pierwszych. 

Słone jezioro w Larnace to pewniak, a w dodatku jest bardzo łatwo dostępne. Trzeba tylko wiedzieć kiedy przyjść i najlepiej mieć przy sobie aparat z teleobiektywem lub lornetkę.

Jezioro Limassol w Akrotiri jest znacznie większe i mieliśmy trudności z wytropieniem ptaków. Gdy je już znaleźliśmy były dość daleko. Trzeba też pamiętać o tym, że zbyt blisko nie wolno podchodzić żeby nie zaszkodzić różowym przyjaciołom.

Flaming różowy w Larnace
Jezioro w Larnace
Jezioro w Akrotiri

Temat flamingów jest mi szczególnie bliski, dlatego rozwinę go jeszcze w oddzielnym poście 🙂

4. Góry i roztaczające się z nich krajobrazy

Tutaj komentarz jest chyba zbędny, wystarczy spojrzeć na zdjęcia 🙂 Chociaż muszę przyznać, że przez ograniczony czas nie wyjechaliśmy zbyt wysoko.

5. Starożytne miasta

Jeśli kręcą was starożytne ruiny, to Cypr jest zdecydowanie dla was! My uwielbiamy takie klimaty i byliśmy podekscytowani ilością stanowisk archeologicznych, jednocześnie znowu żałując, że nie mamy na Cyprze więcej czasu. Coś trzeba było wybrać i postawiliśmy na wiekowe Amathus, przepięknie położony Kourion i słynące ze świetnie zachowanych mozaik Nea Pafos. A do zobacznie jest jeszcze wiele więcej!

Amathus
Nea Pafos
Kourion

Amathus jako najstarsze było też najsłabiej zachowane. Ciężko było rozpoznać jakiekolwiek budynki wśród tych ruin, a na pierwszy rzut oka wyróżniały się jedynie kolumny. Niemniej jednak ze względu na historię warto tutaj zajrzeć jeśli macie trochę więcej czasu na zwiedzanie Cypru. 

Amathus
Amathus

Kourion jest najpiękniej położonym starożytnym miastem, jakie do tej pory widzieliśmy, a do tego bardzo dobrze zachowanym. Co prawda nie widzieliśmy jeszcze wielu tego typu miejsc, ale sami spójrzcie tylko na ten amfiteatr albo ruiny na tle morza i zachodzącego słońca!

Amfiteatr w Kourionie
Kourion
Kourion

Nea Pafos było, podobnie jak Kourion, jednym z ważniejszych miast starożytnego Cypru, a dziś jego pozostałości są popularną atrakcją turystyczną, słynącą ze swoich mozaik. Miejsce to jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Nea Pafos
Nea Pafos mozaiki
Mozaiki w Nea Pafos

Co do mozaik jeszcze, w Kourionie też są niczego sobie!

6. Klimatyczne miasteczka

Będąc na Cyprze odwiedziliśmy jedno z tych tak zwanych “klimatycznych” miasteczek. Wybraliśmy słynną Lefkarę, która podzielona jest na części górną (Pano) i dolną (Kato). Według przewodnika Pano Lefkara miała być bardziej nastawiona na turystów, o czym niestety dane było nam się przekonać. Ale po kolei. Z najważniejszych informacji: obie Lefkary położone są u podnóża gór Troodos i ich towarami eksportowymi są koronki, srebro oraz ikony. Nam najbardziej spodobały się wąskie uliczki w Kato Lefkarze.

Towary eksportowe Lefkary na jednym zdjęciu

W Pano Lefkarze (tej turystycznej) mieliśmy niemiłą sytuację z właścicielką jednego ze sklepów z koronką i srebrem, która teoretycznie chciała nam pomóc zaparkować, a tak na prawdę chodziło jej o zwabienie nas do swojego sklepiku. Weszliśmy do niego z uprzejmości bo jak dotychczas mieliśmy same dobre doświadczenia z Cypryjczykami. Pani stała się bardzo nachalna i widać było, że nastawiona jest tylko na sprzedaż. Początkowo była bardo miła i rozmowna, ale niestety jej ton zmienił się o 180 stopni, gdy tylko zorientowała się, że raczej nic nie kupimy. Nauczka dla nas na przyszłość – być bardziej asertywnym i nie dawać nadziei, że coś kupimy skoro i tak wiemy, że tego nie zrobimy. Na szczęście była to nasza jedyna nieprzyjemna sytuacja na Cyprze.

Za to widoczki z górnej Lefkary były niesamowite!

Widoki z Pano Lefkary

Kato Lefkarze też zostaliśmy zaczepieni tylko raz, ale obyło się bez żadnych fochów, gdy ze sklepu wyszliśmy z niczym. Poza tym, spacerując uliczkami miasta mieliśmy wrażenie, że nie ma w nim żywej duszy. Jest to nieoceniony plus podróżowania poza sezonem. Uliczki dolnej Lefkary były całe dla nas! Błękitne drzwi, okiennice i ściany skradły nasze serca.

W dolnej Lefkarze zatrzymaliśmy się też na kawę po cypryjsku, w małej kawiarence tuż obok XII-wiecznego kościółka św. Michała Archanioła. Wydaje się taki niepozorny, a w środku skrywa niesamowite malowidła. Widać, że są już równie stare co sam kościół (koniec XII w). Za kościołem rozpościera się też piękny widok na okolicę.

Widoki z Kato Lefkary

7. Winnice, hummus i haloumi…

…czyli czego trzeba koniecznie spróbować będąc na południu Cypru. W sumie dorzuciłabym jeszcze do tego zestawu wegetariańską musakę. A wszystko to w najlepszym wydaniu jedliśmy w AVRA Authentic Cypriot Kitchen w Ayia Napa. Na Cyprze byliśmy nie całe 5 dni, zatem nie mamy zbyt dużego porównania, ale uważam z tą restauracją trafiliśmy w dziesiątkę!

W ogóle można powiedzieć, że na Cyprze jedzeniowo byliśmy bardzo usatysfakcjonowani i zawsze dobrze trafialiśmy. Kolejne miejsca, które z czystym sumieniem możemy polecić to Meze Taverna Restaurant w Limassol i kawiarnia South Coast Specialty Coffee w Larnace. Wszystko co zjedliśmy i wypiliśmy w tych miejscach było przepyszne (chociaż halloumi w Meze słabszy niż w Avra).

South Coast Specialty Coffee
Meze Taverna Restaurant

W Meze nie pierwszy raz podczas naszej wycieczki dane nam było przekonać się o uprzejmości Cypryjczyków. Otrzymaliśmy w prezencie od szefa kuchni taki oto przysmak:

Kawiarnia South Coast położona jest tuż przy plaży Mackenzie. Siedząc przy filiżance kawy można wsłuchiwać się w szum fal lub dźwięk nadlatujących samolotów. Naprzemiennie 🙂 To jedna z najfajniej położonych plaż i kawiarni, w jakich byliśmy do tej pory.

Warto przysiąść też na chwilę choćby na kufel orzeźwiającego piwa w restauracji Petra Tou Romiou, jeśli jest się w okolicy Skały Afrodyty. Osobiście uwielbiamy lokale z takimi widoczkami! Mieli też koty 🙂

Kolejna sprawa to winnice. Na Cyprze jest ich ok. 70, a my odwiedziliśmy 2 z nich. W niektórych testowanie jest zupełnie za darmo, w innych trzeba zapłacić symboliczną kwotę, np. 2 Euro w winnicy Ktima Christoudia. W tej cenie testowaliśmy ok. 5 win, plus mała lokalna przekąska na zagryzkę. Polecamy to miejsce 😉

winnice na Cyprze

Z kolei w winnicy Zambartas zupełnie przypadkowo trafiliśmy na dzień otwarty, podczas którego mogliśmy za darmo przetestować kilka win wraz z degustacją lokalnych przysmaków, następnie właściciel oprowadzał nas po całym przybytku i na samym końcu znów czekał nas poczęstunek (tym razem ciepły) i ostatni kieliszek wina na pożegnanie.

Winnica Zambartas była kolejnym strzałem w 10. Jest to interes rodzinny, właściciele starają się go prowadzić w zgodzie z naturą i być jak najbardziej eco-friendly. Bardzo na plus! Tutaj możecie zobaczyć jakie opcje degustacji oferuje Zambartas.

8. Ludzie

O tym, że Cypryjczycy są niezwykle pomocni i mili przekonaliśmy się już pierwszego dnia, gdy nie mogliśmy znaleźć naszego mieszkania z Airbnb. Pan w średnim wieku, widząc, że kręcimy się wyraźnie zagubieni, sam zagadał do nas oferując pomoc, mimo, że jego angielski nie był zbyt dobry. Generalnie problem ze znalezieniem naszego mieszkania polegał na tym, że właściciel podał zły numer budynku. Dopiero po odwiedzeniu dwóch sąsiednich hosteli złapaliśmy jakiś trop – młody chłopak siedzący na recepcji zasugerował, w którym miejscu może znajdować się airbnb. W międzyczasie i on i jeszcze inna kobieta dzwonili w naszym imieniu do naszego hosta, który nie odbierał. 

O innej mega miłej sytuacji już wspominałam – szef kuchni w Meze zaoferował nam deser na koszt firmy. Tak po prostu 🙂 

9. Koty

Kotów na Cyprze jest absurdalnie dużo. Można powiedzieć, że Cypr to raj dla kociarzy, choć mógłby nim nie być, gdyby koty nie były zadbane. Jednak na całe szczęście pomimo całego ogromu tych futrzaków, są one w większości w dobrej kondycji! 

Kitek z Kourionu

10. Inne zabytki i kościółki

Poza samymi ruinami miast zwiedziliśmy na Cyprze jeszcze kilka perełek, m.in. kościół w skale Agioi Saranta czy grobowce królewskie w Pafos. 

Kościół w skale Ayioi Saranta

Kościół w skale Ayioi Saranta położony jest w dość skalistej, surowej scenerii i prowadzi do niego krótka, ale wyboista i kamienista droga. Niemniej jednak niech was to nie zniechęca – to miejsce jest na prawdę wyjątkowe i łatwo tu trafić. Można oczywiście wejść do groty, w której znajduje się świątynia – w środku na półkach skalnych porozstawiane są święte obrazy i obrazki.

Kościół św. Mikołaja w Protaras przywodzi na myśl widoki z Santorini. Samotny kościółek zlokalizowany jest nad brzegiem morza, obok znajduje się plaża i port. Warto zaglądnąć również do środka!

Akwedukt Kamares wygląda na bardzo stary, ale taki nie jest. Zbudowano go w XVIII w. i doprowadzał wodę do miasta aż do 1939 r.

Grobowce Królewskie znajdują się niedaleko parku archeologicznego Nea Pafos i naszym zdaniem obydwa miejsca są obowiązkowymi punktami na mapie południowego Cypru. Grobowce wykute są w skałach i najstarsze z nich pochodzą z III w p.n.e. Wbrew temu co sugeruje nazwa, nie chowano tu królów a jedynie wysoko postawionych mieszkańców Nea Pafos. To co nas zaskoczyło, to dość duży obszar, na którym porozrzucane są miejsca pochówku. Na pierwszy rzut oka nie powiedzielibyśmy, że pod ziemią i w skałach tyle tego jest. 

Oczywiście największe zainteresowanie budzą te kompleksy z wewnętrznym dziedzińcem i kolumnami. 

A tak to wygląda od góry

Ostatnią atrakcją jaką mieliśmy zobaczyć na wyspie był meczet Hala Sultan Tekke w Larnace, ale dane nam było oglądnąć go tylko z zewnątrz. Byliśmy tu jeszcze przed otwarciem i nie mogliśmy dłużej czekać, gdyż spieszyliśmy się na lot. To święte miejsce islamu najładniej prezentuje się z daleka, po drugiej stronie słonego jeziora, gdzie w zimie brodzą flamingi.

Południowy Cypr zaskoczył nas swoją różnorodnością. Znajdzie się tu coś dla każdego – fanów aktywnych wędrówek, pięknych krajobrazów, zwiedzania zabytków, jedzenia, szumu fal i leżakowania na plaży. Wszystko czego można oczekiwać od śródziemnomorskiej wyspy lub po prostu od nie tak odległego miejsca destynacji na krótki urlop. Być może dodalibyście coś do tej listy? A może to nam udało się was czymś zainspirować? Mamy taką nadzieję 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *